Powrót
Najczęstsze błędy gramatyczne Polaków na maturze z angielskiego rozszerzonego: jak ich unikać?
Najczęstsze błędy gramatyczne Polaków na maturze z angielskiego rozszerzonego
Na maturze z angielskiego rozszerzonego bardzo łatwo uwierzyć, że największym problemem jest brak „zaawansowanego słownictwa”, podczas gdy w praktyce ogromna część strat punktowych bierze się z gramatyki, a dokładniej z niewielkiej grupy błędów, które wracają u polskich uczniów z zadziwiającą regularnością. To właśnie dlatego wiele prac pisemnych, które na pierwszy rzut oka wyglądają całkiem dobrze, dostaje niższy wynik, niż zdający się spodziewał, bo choć tekst realizuje polecenie i ma sensowną strukturę, jego poprawność środków językowych jest osłabiana przez te same potknięcia w czasach, rodzajnikach, szyku, przyimkach czy konstrukcjach, które zostały przeniesione niemal wprost z polskiego. To jest ważne, bo CKE bardzo wyraźnie ocenia poprawność środków językowych zarówno w writingu na poziomie rozszerzonym, jak i w zadaniach otwartych typu Use of English, gdzie pełna poprawność gramatyczna i ortograficzna bywa warunkiem otrzymania punktu.
Najlepsza wiadomość jest taka, że te błędy są zwykle powtarzalne, a więc nie wymagają od ucznia „znania całego angielskiego od nowa”, tylko świadomego rozpoznania własnych pułapek oraz regularnego treningu właśnie tam, gdzie język najczęściej się wykoleja. Jeśli nauczysz się patrzeć na własne teksty i odpowiedzi pod kątem tego, które błędy wracają seryjnie, bardzo szybko zauważysz, że walka o poprawność staje się dużo bardziej konkretna, bo nie polega już na abstrakcyjnym „muszę mniej się mylić”, tylko na eliminowaniu kilku rzeczywistych problemów.
Największa poprawa poprawności językowej nie bierze się z czytania kolejnych list zasad, lecz z rozpoznania własnych powtarzalnych błędów i ćwiczenia ich w kontekście writingu, transformacji, słowotwórstwa i mówienia, czyli dokładnie tam, gdzie wracają na maturze.
Problem 1: czasy gramatyczne używane bardziej po polsku niż po angielsku
To klasyka, która na maturze wraca wyjątkowo często, ponieważ polscy uczniowie mają naturalną tendencję do upraszczania czasu gramatycznego do tego, co wydaje się „najbliższe sensowi”, a niekoniecznie do tego, co jest poprawne w systemie angielskim. W praktyce oznacza to kłopoty z rozróżnieniem Present Perfect i Past Simple, z użyciem Past Perfect tam, gdzie relacja czasowa rzeczywiście tego wymaga, z mieszaniem narracji przeszłej w writingu oraz z niepewnością przy mówieniu o doświadczeniu, skutku i czasie trwania. To wszystko nie musi zabijać komunikacji, ale bardzo wyraźnie obniża poprawność.
Najczęściej nie chodzi tu o brak wiedzy teoretycznej, tylko o to, że pod presją matury uczniowie wracają do pierwszego odruchu językowego, czyli do wyboru czasu, który „jakoś pasuje”. Właśnie dlatego warto ćwiczyć czasy nie w izolacji, lecz na krótkich mini-zadaniach z kontekstem, a potem od razu wrzucać je do własnych tekstów i odpowiedzi ustnych. Tylko wtedy zaczynają działać automatycznie.
Problem 2: rodzajniki, które wydają się drobne, ale wracają wszędzie
Dla polskich maturzystów rodzajniki są szczególnie zdradliwe, bo w języku polskim nie ma ich odpowiednika, więc bardzo łatwo je pomijać, używać na wyczucie albo dorzucać tam, gdzie akurat zdanie „brzmi bardziej po angielsku”. W writingu i Use of English to bardzo częsty powód drobnych, ale systematycznych strat, bo tekst może być komunikacyjnie poprawny, a jednocześnie pełen niepewnych decyzji typu a/the/zero article. Problem dodatkowo narasta wtedy, gdy uczeń zna reguły tylko częściowo i próbuje ratować się intuicją.
Najskuteczniej działa tutaj nie uczenie się wszystkiego naraz, lecz porządkowanie kilku najczęstszych obszarów: mówienie o rzeczach ogólnych, rzeczowniki policzalne i niepoliczalne, pierwsze wprowadzenie obiektu, odwołanie do czegoś już znanego i użycie nazw miejsc, instytucji czy zjawisk społecznych. Jeśli te konteksty oswoisz praktycznie, liczba błędów z rodzajnikami zaczyna spadać szybciej, niż mogłoby się wydawać.
Problem 3: kalki z polskiego, które niszczą naturalność i poprawność
To bardzo duży temat, bo właśnie kalki są jednym z najbardziej charakterystycznych źródeł błędów u polskich uczniów. Kiedy ktoś pisze konstrukcje dosłownie przetłumaczone z polskiego, takie jak on the other side zamiast on the other hand, people which zamiast people who, I have 18 years zamiast I am 18 years old czy many informations zamiast much information, problem nie polega wyłącznie na pojedynczej formie, ale na tym, że myślenie odbywa się nadal przez polską strukturę. Tego nie da się całkowicie wyciąć w jeden dzień, ale da się bardzo dobrze ograniczyć, jeśli nauczysz się wyłapywać najczęstsze kalki, które pojawiają się w Twoich własnych tekstach.
To właśnie dlatego praca z błędami powinna być osobista. Najwięcej da nie czytanie ogólnej listy błędów Polaków, tylko tworzenie własnej listy najbardziej uporczywych kalk i regularny powrót do niej podczas sprawdzania writingu i ustnych odpowiedzi.
Problem 4: przyimki, które wydają się drobne, ale ciągle wracają
Przyimki są podstępne, bo bardzo rzadko rozwalają całe zdanie, ale bardzo często zdradzają brak pełnej kontroli nad językiem. Na maturze rozszerzonej to istotne zarówno w writingu, jak i w zadaniach leksykalno-gramatycznych, gdzie pojedynczy zły przyimek może zabrać cały punkt. Problem wynika często z tego, że przyimki są uczone zbyt abstrakcyjnie, a za mało w kolokacjach i całych wyrażeniach. Dlatego dużo skuteczniej działa uczenie się ich razem z typowymi połączeniami niż jako samotnych zasad do zapamiętania.
W praktyce bardzo pomaga budowanie własnych zestawów pod writing i speaking, na przykład wyrażeń do opiniowania, porównań, zależności, przyczyn i skutków. Kiedy przyimek żyje w całym wyrażeniu, łatwiej zaczyna się utrwalać poprawnie.
Problem 5: szyk wyrazów i kolejność informacji
Polski pozwala na dość dużą elastyczność szyku, a angielski dużo bardziej pilnuje swojej podstawowej struktury, dlatego w tekstach maturalnych bardzo często pojawiają się zdania, które nie są całkowicie niezrozumiałe, ale brzmią nienaturalnie albo wręcz niepoprawnie przez zbyt polski porządek informacji. Dotyczy to zwłaszcza pytań pośrednich, miejsca przysłówków częstotliwości, kolejności przymiotników, położenia operatorów oraz konstrukcji z there is/there are, have, modal verbs czy zdań podrzędnych.
To są błędy szczególnie widoczne wtedy, gdy uczeń próbuje pisać bardziej złożone zdania bez wystarczającego automatyzmu. Dlatego jednym z najlepszych sposobów ćwiczenia jest przepisywanie własnych zdań do lepszej wersji, a nie tylko rozwiązywanie pojedynczych luk gramatycznych.
Problem 6: strona bierna, mowa zależna i bardziej „maturalne” konstrukcje
Na poziomie rozszerzonym uczniowie często chcą pokazać wyższy zakres językowy, co samo w sobie jest dobre, ale bywa ryzykowne wtedy, gdy zaczynają używać strony biernej, mowy zależnej, okresów warunkowych albo zdań z wish, if only, relative clauses i innych bardziej zaawansowanych konstrukcji bez pełnej kontroli. W efekcie tekst formalnie wygląda ambitniej, ale poprawność spada. To bardzo typowy mechanizm: uczeń próbuje brzmieć lepiej, a kończy z większą liczbą błędów.
Najlepsza strategia nie polega więc na unikaniu bardziej złożonych struktur, lecz na świadomym budowaniu kilku bezpiecznych konstrukcji, które naprawdę masz opanowane i które możesz stosować bez rozpadania zdania. To daje znacznie lepszy efekt niż desperackie upychanie „advanced grammar” wszędzie, gdzie się da.
Jak pracować nad błędami, żeby nie wracały
Najgorsza metoda to przeczytać poprawioną pracę, skinąć głową i przejść dalej. Najlepsza polega na tym, by po każdej pracy pisemnej albo serii zadań Use of English zapisać trzy do pięciu najczęściej wracających błędów, nazwać je i potem przez kilka dni ćwiczyć dokładnie te konstrukcje w krótkich zdaniach, transformacjach i mikroakapitach. Taki model działa dużo lepiej niż próba „poprawiania całej gramatyki naraz”, bo daje bardzo wyraźny efekt koncentracji.
Świetnie sprawdza się to w połączeniu z kursem z angielskiego rozszerzonegokursem z angielskiego rozszerzonego, notatkaminotatkami, arkuszamiarkuszami i MaturAIMaturAI, jeśli prosisz go o rozpoznanie wzoru błędu i wygenerowanie kilku zdań dokładnie pod tę jedną konstrukcję, zamiast o kolejny ogólny quiz z całej gramatyki.
Podsumowanie: jak ograniczyć błędy gramatyczne przed maturą rozszerzoną
Najwięcej zyskujesz wtedy, gdy przestajesz traktować błędy gramatyczne jako zbiór pojedynczych wpadek, a zaczynasz widzieć je jako kilka powtarzalnych obszarów, które wracają w writingu, Use of English i speakingu. Czasy, rodzajniki, kalki z polskiego, przyimki, szyk wyrazów i bardziej złożone konstrukcje to miejsca, gdzie warto inwestować czas najświadomiej, bo właśnie tam bardzo często uciekają punkty. Jeśli nauczysz się pracować na własnej liście błędów i regularnie wracać do niej w kontekście zadań maturalnych, poprawność zacznie rosnąć dużo szybciej i dużo bardziej stabilnie niż przy chaotycznym „powtarzaniu gramatyki”.
Czy podoba Ci się ten artykuł?
Zostaw nam swoją opinię
Powrót do bloga

